przekartkowane

Posts Tagged ‘satyra’

Dwie moto-gratki

In Uncategorized on 30 grudnia 2013 at 19:58

Dwie, ale z dwóch różnych światów. Jedna to mój ukochany Clarkson, druga to lubiany i ceniony Kuba Bielak. Łączy ich tylko (a może „aż”) pasja motoryzacyjna. No i oczywiście dobre książki.

Czytaj resztę wpisu »

Odczarowanie rzeczywistości

In Uncategorized on 28 października 2013 at 14:07

Leszka K. Talko cenię od dawna, za jego fenomenalny wręcz zmysł obserwacji, talent do pisania lekkiego i mądrego jednocześnie, przemyślenia, no i oczywiście poczucie humoru. Dotychczas jednak znałem go jako reportażystę, dziennikarza i felietonistę „od dzieci”. Teraz doszła do tego czysto satyryczna odsłona Talki (i jego żony, Moniki Piątkowskiej).

Czytaj resztę wpisu »

Trucizna

In Uncategorized on 6 grudnia 2012 at 11:52

O tym, że jestem oddanym fanem przygód Jakuba Wędrowycza mogliście przeczytać już wcześniej. Urzekają mnie książki, urzekł komiks o nim (tu i tu), także w dzień premiery najnowszego tomu – „Trucizny” – popędziłem do księgarni. Wprawdzie bój o pierwszeństwo Wędrowycz przegrał z Clarksonem, ale o niczym specjalnym to nie świadczy. Na jaki temat zatem Pilipiuk truje w najnowszym zbiorze opowiadań?

Czytaj resztę wpisu »

Clarksonowy zawrót głowy

In Uncategorized on 19 listopada 2012 at 14:32

O tym, że jestem fanem Clarksona – i to właśnie bardziej jego literackiego wcielenia niżeli tego z TV – można było poczytać już wcześniej. Nic zatem dziwnego, że od jakiegoś czasu z niecierpliwością czekałem na kolejny tom jego felietonów, wydany w Polsce pod tytułem „Wytrącony z równowagi”. W dniu premiery zatem popędziłem do księgarni i od razu niemal zacząłem ów srebrny (i tym razem niestety bez zwierzątka) zbiór pochłaniać…

Czytaj resztę wpisu »

Dwie strony Grishama

In Uncategorized on 22 września 2012 at 11:32

John Grisham jest z pewnością swoistym fenomenem współczesnej literatury. Z jednej strony uwielbiany, określany jako niesamowity pisarz zawierający w swoich książkach mnóstwo prawd i walczący z brakiem moralności współczesnego świata. Z drugiej zaś – niekiedy sprawiający wrażenie zwykłego rzemieślnika. Fakt jest jeden – jego pozycje (z nielicznymi wyjątkami) są po prostu dobre. Dzisiaj na warsztat idzie świeża „Kancelaria” i trochę mnie świeży „Powrót do Ford County”. Pozycje z pozoru diametralnie różne, jednak łączy je jedno – odbiegają od typowej prawniczej sztampy.

Czytaj resztę wpisu »

Przekartkowane wakacje

In Uncategorized on 17 września 2012 at 13:32

Jako, że powróciłem niedawno z urlopu – a był to urlop jak najbardziej leniwy i stacjonarny – należy się przegląd książek urlopowych. To znaczy – moich urlopowych. Wiadomo, że leniąc się na plaży, pod drzewem, w hotelu czy w namiocie – niekoniecznie sięgniemy po „Dzieła zebrane” Lenina czy inny tego typu kaliber. Wolimy raczej pozycje lekkie, łatwe i przyjemne – co oczywiście nie znaczy, że zadowoli nas byle chłam. Oto, co przeczytałem ja i jak wygląda poziom „holiday-friendly” tych pozycji.

Czytaj resztę wpisu »

Pieskie życie kotów

In Uncategorized on 10 września 2012 at 18:32

Maciej Gierszewski napisał książkę o kotach. I na domiar złego jest w niej między innymi takie zdanie: „Nie lubię psów. Nigdy nie lubiłem”. A ja za to nie lubię kotów. Dlatego poniżej mnóstwo argumentów przeciwko tej książce.

Czytaj resztę wpisu »

Krótka piłka

In Uncategorized on 31 sierpnia 2012 at 20:04

A raczej kilka piłek. Tytuły książek dobrych; może nie genialnych, ale takich które zapadają w pamięć i czasami po latach kołaczą się gdzieś z tyłu głowy. A że „tylko” zapadają i kołaczą, to dzisiaj tylko uderzamy po oczach okładkami. Żadnych streszczeń, opisów, sądów. Musicie uwierzyć na słowo, że warto poświęcić im parę chwil. Zresztą – w końcu często te przeciętne są dużo lepsze od wybitnych. Ready… set… go!

Czytaj resztę wpisu »

Z korporacją na Ty

In Uncategorized on 20 kwietnia 2012 at 17:40

Gdy przeczytałem zajawkę na temat książki Maxa Barry’ego od razu wpadłem w zachwyt. O wielkiej korporacji, będącej ucieleśnieniem najgorszych wyobrażeń o tego typu organizacjach. Pozwólcie, że zacytuję:

Kiedy Stephen Jones zaczyna pracę w korporacji, nawet nie podejrzewa, że wkrótce po mistrzowsku będzie mógł zdefiniować słowo „absurd”. Pierwszego dnia ze zdumieniem obserwuje potworną awanturę o pączka, która kończy się wyrzuceniem człowieka z pracy. Potem dowiaduje się, że nikt w korporacji nie ma pojęcia, czym się ona zajmuje. Kiedy Jones widzi, że sekretarka siedzi w sali konferencyjnej po to, żeby sala wyglądała na zajętą, ma wrażenie uczestniczenia w jakimś szaleństwie. Być może wytrzymałby więcej dla kariery. Nie może jednak znieść, że w korporacji nie ma człowieka, a są Zasoby Ludzkie.

Czytaj resztę wpisu »

Swobodnie

In Uncategorized on 26 stycznia 2012 at 00:01

„Osiedle Swoboda” poraża. Poraża podobnie jak – kojarząca się z tym tomem – „Wojna polsko-ruska” Masłowskiej. Jednak jest to porażenie głęboko oczyszczające i pomimo swojej prostoty – zmuszające do myślenia. Katharsis nas i naszej codzienności.

Czytaj resztę wpisu »