przekartkowane

Posts Tagged ‘felieton’

Nic dodać, nic ująć

In Uncategorized on 30 października 2015 at 14:45

Po prostu trzeba się tym podzielić. Dzięki Michał.

Fantastyka a fantasy. Czyli o gatunków rozróżnianiu.

Zapraszam…

In Uncategorized on 31 stycznia 2015 at 11:26

…serdecznie:

Czytaj resztę wpisu »

Dwie moto-gratki

In Uncategorized on 30 grudnia 2013 at 19:58

Dwie, ale z dwóch różnych światów. Jedna to mój ukochany Clarkson, druga to lubiany i ceniony Kuba Bielak. Łączy ich tylko (a może „aż”) pasja motoryzacyjna. No i oczywiście dobre książki.

Czytaj resztę wpisu »

Odczarowanie rzeczywistości

In Uncategorized on 28 października 2013 at 14:07

Leszka K. Talko cenię od dawna, za jego fenomenalny wręcz zmysł obserwacji, talent do pisania lekkiego i mądrego jednocześnie, przemyślenia, no i oczywiście poczucie humoru. Dotychczas jednak znałem go jako reportażystę, dziennikarza i felietonistę „od dzieci”. Teraz doszła do tego czysto satyryczna odsłona Talki (i jego żony, Moniki Piątkowskiej).

Czytaj resztę wpisu »

Clarksonowy zawrót głowy

In Uncategorized on 19 listopada 2012 at 14:32

O tym, że jestem fanem Clarksona – i to właśnie bardziej jego literackiego wcielenia niżeli tego z TV – można było poczytać już wcześniej. Nic zatem dziwnego, że od jakiegoś czasu z niecierpliwością czekałem na kolejny tom jego felietonów, wydany w Polsce pod tytułem „Wytrącony z równowagi”. W dniu premiery zatem popędziłem do księgarni i od razu niemal zacząłem ów srebrny (i tym razem niestety bez zwierzątka) zbiór pochłaniać…

Czytaj resztę wpisu »

Polemizuję

In Uncategorized on 14 stycznia 2012 at 14:32

W trakcie szukania w sieci informacji o komiksowych zapowiedziach trafiłem na felieton Artura Szrejtera „Ile jest fantasy w SF?„. Otworzyłem najpierw oczy ze zdumienia, przeczytałem, później mnie siekło. Najkrócej rzecz ujmując, autor twierdzi, że jedyną różnicą między gatunkami jest sposób przedstawienia niezwykłych zjawisk. W jednym wypadku magia, w innym – nauka.

Czytaj resztę wpisu »

W oparach absurdu

In Uncategorized on 13 stycznia 2012 at 11:39

Dobra literatura absurdu jest zdecydowanie warta uwagi. Ciężko jest niestety o takową i „dobrą” jednocześnie. Autorzy albo przekraczają cienką granicę absurdu i absurdalnego bełkotu, albo z drugiej strony – piszą sztywno i asekuracyjnie. „Jaja sadzone zupełnie bez jaj” – cytując Lema. Niekiedy jednak – na szczęście – trafiamy na autora, która ma coś do powiedzenia i umie nadawać na specyficznych falach. O nich właśnie będzie poniżej.

Czytaj resztę wpisu »