przekartkowane

Otwórz oczy!

In Uncategorized on 3 Maj 2013 at 21:23

Na drugą część trylogii [geim] trochę musieliśmy czekać. Jednak się doczekaliśmy. Nadzieje były, pierwsza część skutecznie je rozbudziła. A ponieważ wiadomo, że rozczarowania są najgorsze, poprzeczka ustawiona jest naprawdę wysoko…

83114-buzz-anders-de-la-motte-1Kolejna część przygód HP jest logiczną kontynuacją części pierwszej. To powiedzieć można na pewno. Nasz bohater nie jest już marionetką, bardziej aspiruje do roli ich władcy. Wątki są powiązane, rozwijane i kilka niedomkniętych kwestii się wyjaśnia. To duży plus, bo ważne jest aby historia była jedna i spójna.

A jak wrażenia? Cóż, przez pierwszą ćwiartkę tomu miałem ochotę zrobić z niego ognisko, a płomieniami przypalać autora. Kicha. Do połowy było nieznacznie lepiej… A później? Później zaczęła się jazda!

Powiedzmy wprost: jest dobrze. Ba, jest lepiej niż dobrze. Autor częstuje nas pełnokrwistym thrillerem, z genialnymi suspensami, domieszką finderowskiej korporacji. Coś w stylu opisywanego Indeksu strachu, tylko dynamiczniej.

No dobra, ale póki co jest tylko bardzo dobra kontynuacja serii. A przecież nie to sprawiło, że wciskało mnie w fotel.

To, co najważniejsze w [buzz], to pewna refleksja – ale i nauka – na temat nowych technologii. Warto tu wspomnieć, że de la Motte ma jak nikt inny prawo uświadamiać nas w tej kwestii, gdyż zawodowo zajmuje się właśnie kwestiami sieciowymi. I jeżeli to co pisze, jest prawdą (a chyba w pewnej mierze jest), to autentycznie strach się bać. Wprawdzie nie są to rzeczy, których zdrada miałaby zdradzić zawiłości fabuły, jednak nie napiszę ich – jest bowiem dużą przyjemnością odkryć je samemu. W każdym razie, po lekturze już nigdy nie spojrzycie tak samo na komputer, smartfona, a może i nawet na telewizor czy radio…

Zatem proszę Was – nie rzucajcie książki przez okno, do pieca, ani nie róbcie z niej substytutu papieru toaletowego, dopóki nie przebrniecie przez flaki z olejem z początku powieści. Czytajcie dalej… I otwierajcie oczy coraz szerzej.

Reklamy
  1. […] i mamy trylogię. Zachwycałem się [geim], wytrzeszczałem gały przy [buzz], musiała więc nadejść i pora na [bubble]. Trzecia część – może niezbyt ambitnej, ale […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s