przekartkowane

Indiana Jones, zawód: pucybut

In Uncategorized on 26 grudnia 2012 at 11:32

O Cusslerze wspominałem już przelotnie przy okazji powakacyjnych impresji. Tym razem będzie jednak szerzej, z tej okazji że „łyknąłem” dostępną w Polsce serię przygód Sama i Remi – jedną z flagowych w dorobku autora (do spółki z Grantem Blackwoodem).

Zloto-spartan_Clive-Cussler-Grant-Blackwood,images_big,25,978-83-241-3869-2Z pozoru są to najzwyklejsze książki przygodowe. W każdym tomie bohaterowie napotykają na jakąś tajemnicę i mozolnie – aczkolwiek wcale nie monotonnie – dążą do jej rozwikłania. Historie są oczywiście zbudowane klasycznie – jest zagadka z przeszłości, są teorie spiskowe, bohaterowie są bogaci i dobrzy; wrogowie zaś jeszcze bogatsi i źli. Nasza para nigdy się nie kłóci, mają błyskotliwe poczucie humoru, oddanych przyjaciół; są silni jak Rambo, wysportowani jak co najmniej trzy kadry olimpijskie razem wzięte, a Britannicę to łyknęli zapewne w przedszkolu.

Ale, o dziwo, to nie razi. Ba, powiastki te wciągają, z bohaterami idzie się utożsamić. Jest fajnie, miło, akcja wartka i  zwroty tejże – co chwila. To jest na pewno talent autora – sprzedać tandetę tak, że czujemy się z tym fantastycznie i wyjątkowo.

Zaginione-imperium_Clive-Cussler-Grant-Blackwood,images_big,19,978-83-241-3991-0A czy jest coś co wkurza? Ano jest. Otóż wyobraźcie sobie, że każdy z bohaterów książki dzwoni tylko z iPhona, maile pisze wyłącznie na iPadzie (czasami na Macu), rozmawia przez iChata, a muzyki słucha… no, na pewno nie z walkmana. Product placement szyty tak grubymi nićmi, że nawet najnowszy Bond z Heinekenem wydaje nam się autentycznym koneserem, który tylko ze względu na jakość trunku zdegradował martini na drugie miejsce.

krolestwo_clive-cussler-grant-blackwood-99903504086_978-83-241-4188-3_600Jednak – jak to zwykle tu robię – przygody państwa Fargów polecam. Nie jest to wprawdzie Joyce z domieszką Platona i na studentkach filologii wrażenie nie wywrzecie, ale miłe chwile z ciekawą opowieścią – gwarantowane.

No a Indiana Jones… Cóż, amator. On nawet iKapelusza nie miał, tylko jakieś badziewie zwyczajne…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s