przekartkowane

Dwóch Łowców głów

In Uncategorized on 5 listopada 2012 at 13:09

Jakiś czas temu zupełnym przypadkiem uświadomiłem sobie, że na mojej półce leżą dwie książki pod tym samym tytułem. I nie chodzi o to, że w szale zakupów nie uświadomiłem sobie, że kupuję „dubla”, lecz rzeczywiście dwie różne książki miały ten sam tytuł. Rewelacja żadna to nie jest, ale temat na interesujące porównanie – a i owszem. Bo oba tytuły są thrillerami, zahaczającymi o thriller korporacyjny, i obie są bardzo dobre. A na dokładkę – jedna jest hitem wydawniczym, druga zaś – trafiona za grosze w taniej książce. Zatem co mają nam do powiedzenia Michel Crespy i Jo Nesbø w „Łowcach głów”?

Zacznijmy od Michela Crespy. Łowienie głów w jego wydaniu to bardzo dobry, mocno psychologiczny thriller. Grupa ludzi poszukujących pracy – ale nie biednych studenciaków czy petentów z pośredniaka, lecz menedżerów średniego szczebla conajmniej – bierze udział w niestandardowym procesie rekrutacyjnym. Na wyspie, odcięci od świata, przeprowadzają bardzo rozbudowane i realistyczne symulacje zarządzania firmami. Rzecz ciekawa, innowacyjna, zaplanowana i profesjonalna. Tak przynajmniej by się wydawało. Sytuacja jednak zaczyna wymykać się spod kontroli i to nie przez kataklizm, terrorystów, wojnę czy cokolwiek tam sobie wymyślić. Szwankować zaczyna ludzka psychika…

I właśnie to jest w tej pozycji najlepsze. Główny wątek, bohaterowie, zwroty akcji – to tylko dodatki. Crespy rozprawia się tu z ludzką zawiścią, chciwością, narcyzmem i pokazuje do czego mogą one człowieka popchnąć. Nawet w zabawie. Szczerze mówiąc – wstrząsające.

Jo Nesbø zaś, świeże odkrycie skandynawskiego kryminału, proponuje nam thriller klasyczny, dobry, dopieszczony i trzymający w napięciu. Bohaterem jest tu tytułowy łowca głów, który oprócz dobrej pracy, renomy, drogiego domu i pięknej żony ma pewne głęboko skrywane, nie do końca legalne, tajemnice. Wszystko to jakoś ze sobą współgra, aż do momentu, gdy te dwie sfery jego życia zaczynają się przenikać… Ksiązka Nesbø jest napisana tak, jak powinna być – akcja jest wartka, postaci interesujące, zwrotów akcji nikt nam też tu nie żałuje. Bardzo podoba mi się tutaj także fakt, że bohaterowie nie są krystaliczni – a w zasadzie w ogóle nie ma tu bohatera dobrego. No i posiada to, co jest swoistym wyznacznikiem jakości w tym gatunku – zakończenie absolutnie niespodziewane.

Czy jest zatem jakiś ogólny odkrywczy wniosek wypływający z tego duteu? Niekoniecznie. No chyba, że taki że będąc łowcą książek warto łowić i w taniej książce. No i tradycyjnie – tytuł i okładka zdobią książkę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s