przekartkowane

Swojsko i z ciarkami na plecach

In Uncategorized on 28 sierpnia 2012 at 08:56

Jak dawno mieliście po książce coś takiego, że nie mogliście zasnąć? Jak dawno temu trafiliście na tytuł, który czytaliście jak najszybciej tylko po to, żeby dowiedzieć się co będzie na następnej stronie? Kiedy ostatnio skończyliście książkę nie wiedząc, że czytacie ostatnią stronę i gorączkowo szukaliście kolejnych? Ja miałem tak właśnie teraz, dzięki Piotrowi Głuchowskiemu i jego kryminalnemu debiutowi „Umarli tańczą”.

W sieci sporo na temat tej książki juz znajdziecie, najwyraźniej nie tylko mi przypadła ona do gustu. Ze swojej strony dodam tylko, że nie ma co się sugerować opisem wydawcy – jest on na tyle szczątkowy, na tyle nieistotny i niewiele mający wspólnego z fabułą, że już po kilku stronach staje się kompletnie nieaktualny. Ale nieważne, w końcu zachwycam się książką, a nie wydawcą.

A oto, co jest najlepsze debiucie Głuchowskiego: zwroty akcji, bohaterowie, realizm.

I po kolei:

Zwroty akcji to może jednak eufemizm – są momenty, gdy czujemy się podczas lektury jak w rozregulowanej frani. Akcja pędzi jak szalona i zanim przetrawimy jedną informację, dopadają nas trzy kolejne. I tak w koło Macieju. Brak jednak przy tym chaosu, a wręcz przeciwnie – jest logika i pewna ledwo uchwytna staranność – i to się ceni.

Bohaterowie – z krwi i kości. Główna postać pali jak lokomotywa (cóż za brak poprawności w tych czasach!), łamie abstynencję (okropne), przeklina i w ogóle ma kilka cech, które są tak powszechne u każdego z nas, a jednocześnie ukrywane jakby były conajmniej wyrokiem za wielokrotne morderstwo. Inne postaci też są conajmniej różne. Ci co pomagają – bywają kanaliami. SB-cy niekiedy miewają serce. Księża są dwulicowi, ale trafiają się i ci z Powołaniem przez wielkie „P”. Ot życie. Niby proste, a jakie niespotykane.

Realizm – rzeczywiście czujemy się jak w środku akcji. Już nie jak w kinie, już nie jak obok – tutaj jesteśmy w samym środeczku, wręcz pomagamy „naszym” – kogokolwiek wspieramy. Tutaj kłania się reporterskie doświadczenie autora oraz znajomość miejsc akcji – Torunia, Warszawy, Białorusi. Po prostu dobrze się czyta książkę, w której autor wie o czym pisze.

Jest oczywiście kilka rzeczy, które rażą. Zakończenie – no już głupszego być nie mogło. Nie zdradzę go oczywiście, ale tutaj „Umarli tańczą” mają złoty medal i pieczątkę z kartofla w kategorii „tandetne zakończenie”. Gdyby nie fakt, że człowieka wcześniej poraziło 509 stron, to przy 510. padłby ze śmiechu. Druga rzecz boląca to kilka ciekawych, lecz nierozwikłanych wątków. I to takich naprawdę mocnych, aspirujących niemalże do rdzenia powieści. No ale cóż, trudno.

I na koniec refleksja – zastanawiałem się, co sprawiło że powieść jest tak genialna (nie bójmy się tego słowa), podczas gdy tak naprawdę nie ma tutaj żadnej pisarskiej nowinki, jest gładko, profesjonalnie, starannie – czyli tak jak powinno być. Otóż wniosek z tego jeden – książka ma opowiadać historię. Proste? No nie. Wokół jest pełno nauczycieli, sędziów, proroków, demaskatorów, moralizatorów… Głuchowski zaś spisał pewną kompletną opowieść. Just like that (w tym momencie książkę stawiam na półce obok „Tracę ciepło” Orbitowskiego – są one bardzo różne, jednak jakiś tam wspólny mianownik mają).

Reklamy
  1. […] brak. Na pozostawienie ważnych wątków nierozwiązanych narzekałem już przy okazji książki Piotra Głuchowskiego, jednak Harris nie rozwiązał nam niemal nic! Książka wydaje się zakończona w losowo wybranym […]

  2. Strona 510 – odświeżyłem ją sobie – jest zupełnie zwykła – dziennikarza dorwali inni żurnaliści by zrobić zeń temat dnia 🙂

  3. […] o ile druga część trylogii była raczej przeciętna, to cały czas trzymało mnie napięcie po „Umarli tańczą„. A poza tym, skoro seria przygód Pruskiego ma się zamknąć właśnie na trzecim tomie, to […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s