przekartkowane

Przecieranie oczu ze zdumienia

In Uncategorized on 22 lipca 2012 at 08:50

Afera związana z firmą Archer Daniels Midland jest w naszym kraju mało znana. O Wikileaks wiemy wszystko, Watergate nam nie obcy, a tu takie cacko… Nawet polska wikipedia milczy na ten temat, co już zupełnie skazuje tę historię na zapomnienie. A szkoda, bo to było naprawdę „coś”. W całej historii co rusz padają firmy z absolutnego topu światowego, mamy do czynienia z genialną intrygą. Na szczęście z odsieczą przybywa nam Kurt Eichenwald, który wszystko to opisuje w znakomitym „Intrygancie”.

I właśnie największą zaletą tego niemałego – bo niemalże tysiącstronicowego tomu – jest autentyczność tej historii. Nieraz podczas lektury musiałem się upewniać czy aby na pewno autor nie popłynął co nieco – bo niektóre fragmenty są rzeczywiście jak wzięte z jakiegoś niewiarygodnego miksu Bonda, Ocean’s Eleven i kilku powieści Crichtona. Dość powiedzieć, że pomimo ewidentnie dokumentalnego charakteru książki, do końca pewni nie jesteśmy czy aby na pewno wszystko skończy się tak jak powinno. A jak przy tym co rusz czytamy o firmach i nazwiskach z pierwszych stron gazet… to autentycznie przecieramy oczy ze zdumienia.

Ale dość tego piania. „Plusy dodatnie” „Intryganta” jako dzieła pisanego to z pewnością dbałość o szczegóły, faktografię i wprowadzenie czytelnika w temat. Mamy dużą bazę przypisów, bibliografię, wprowadzenie bohaterów. Na pewno też dobre wrażenie potęguje niewymuszony język Eichenwalda. Historia jest autentycznie opowiadana czytelnikowi, jednak bez uszczerbku dla wagi dokumentalnej tekstu.

Minusy – ano są. Rzeczone przypisy – na końcu. Kto to widział, żeby co rusz przerzucać kilkaset stron i szukać rozszerzenia jakiejś kwestii… No i pokłosie objętości – kilka bolesnych wpadek stylistycznych, ortograficznych i interpunkcyjnych. Ale tutaj bęcki należą się wydawcy. Bo książka nadal dzielnie się broni.

Zatem, jeżeli macie ochotę na świetną intrygę, sensację i kryminał najwyższych lotów – bierzcie w ręce „Intryganta”. I zadawajcie sobie co kilka stron pytanie „jak to było możliwe”…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s