przekartkowane

Nie zawodzi

In Uncategorized on 5 Maj 2012 at 19:38

Trzecia moja finderowska zdobycz (po „Paranoi” i „Człowieku firmy„), jak sam tytuł wpisu mówi – nie zawodzi. Jednak jak to zwykle jest – zanim rozpłynę się w zachwytach i zapowiem dozgonne umiłowanie dla Josepha Findera, co nieco ponarzekam.

Bardzo dobrą robotę wykonał oczywiście wydawca. Opisuje książkę jako niezwykły thriller, w którym młody pracownik (żadna nowość) wybiera się na imprezę firmową w towarzystwie korporacyjnych grubych ryb (też bez polotu). Jednak na tym sztampa się kończy. Impreza ta bowiem kończy się… uprowadzeniem dla okupu całego kierownictwa firmy. Co tu dużo mówić – brzmi zachęcająco.

Jak zaś ma się do tego całość? Cóż, z początku jest do bólu nijako. Pierwsze kilkadziesiąt stron zalatuje nudnawym wprowadzeniem do korporacyjnych zwyczajów. Klasycznie jest wątek damsko-męski. I przesiąknięci złem do szpiku kości biznesmeni kontra młody-gniewny. Nudy.

Gdy jednak dochodzi do sedna – akcja przyspiesza. Zresztą – przyspieszać to może supersamochód. Przyspiesza nawet „Nad Niemnem” po kilkuset stronach. „Gra pozorów” wyrywa czytelnika z butów. Ze strony na stronę – co ja piszę, ze zdania na zdanie – lecimy w kosmos. Mistrzostwo. Naprawdę, ten numer powinien być wykładany na studiach literaturoznawczych.

Najlepsze jest jednak to, że gdy już z tej nudy i marazmu popłyniemy z nurtem fabuły to nawet nie złapiemy najmniejszego oddechu przed ostatnią stroną. No i nie zawiedziemy się, jeśli oczekujemy brawurowego i niespodziewanego zaskoczenia.

Joseph Finder nie przestaje mnie zachwycać. W kolejce czeka jeszcze jeden tylko jego tytuł korporacyjny. A jak już go przeczytam to zacznę chyba okupować wydawnictwa, żeby wydały kolejne jego tytuły. I to w tempie akcji z „Gry pozorów”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s