przekartkowane

Z korporacją na Ty

In Uncategorized on 20 kwietnia 2012 at 17:40

Gdy przeczytałem zajawkę na temat książki Maxa Barry’ego od razu wpadłem w zachwyt. O wielkiej korporacji, będącej ucieleśnieniem najgorszych wyobrażeń o tego typu organizacjach. Pozwólcie, że zacytuję:

Kiedy Stephen Jones zaczyna pracę w korporacji, nawet nie podejrzewa, że wkrótce po mistrzowsku będzie mógł zdefiniować słowo „absurd”. Pierwszego dnia ze zdumieniem obserwuje potworną awanturę o pączka, która kończy się wyrzuceniem człowieka z pracy. Potem dowiaduje się, że nikt w korporacji nie ma pojęcia, czym się ona zajmuje. Kiedy Jones widzi, że sekretarka siedzi w sali konferencyjnej po to, żeby sala wyglądała na zajętą, ma wrażenie uczestniczenia w jakimś szaleństwie. Być może wytrzymałby więcej dla kariery. Nie może jednak znieść, że w korporacji nie ma człowieka, a są Zasoby Ludzkie.

Pomimo takiego bojowniczego opisu, książka Barry’ego okazuje się być satyrą na współczesną korporację. I to satyrą niezwykle udaną. Tutaj brawa – za to, że jest to powieść satyryczna, a jednocześnie wcale nie „klasy B”. Bo powiedzmy sobie szczerze – dobra satyra nie jest prosta do napisania. A w zasadzie to jest to chyba jeden z najtrudniejszych gatunków. A tu mamy pastisz na współczesność i to w dodatku z lekkim powiewem sensacji w tle.

Autor nie bawi się z nami w psychologiczne rozważania na temat sensu korporacji, psychiki pracowników i zarządu. Wali prosto z mostu wielkomiejskimi absurdami i wprawdzie idealizuje-moralizuje trochę po drodze, ale na szczęście – bez przesady. W końcu wnioski łatwo przychodzą same. Tak, jak jest w opisie pozycji:

Lektura pierwszej na polskim rynku powieści młodego australijskiego pisarza wywołuje uśmiech, który zamiera nam na ustach, gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę, że wszystko to dzieje się tu i teraz, w naszej firmie.

I tutaj rada dla tych, którzy przy lekturze będą się pieklić na sztampowość, upraszczanie i trywializację. Odsapnijcie chwilę i zróbcie rachunek sumienia – czy nie w takim właśnie świecie naprawdę żyjemy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s