przekartkowane

Finder po raz drugi

In Uncategorized on 15 kwietnia 2012 at 08:36

Josephem Finderem, moim najnowszym odkryciem, zachwycałem się już przy okazji „Paranoi„. Nic dziwnego zatem, że sięgnąłem po kolejną jego pozycję – bez większego przebierania zabrałem się za „Człowieka firmy” – kolejny korporacyjny (acz nie zupełnie) thriller.

Na początek uwaga – swoim zwyczajem książkę czytałem na raty. Trochę teraz, przerwa na co innego, kilka stron, dwa tygodnie przerwy… Itd, itd. Robię tak niemal z każdą pozycją, co wynika z mojej czytelniczej (i życiowej) niecierpliwości. W przypadku „Człowieka firmy” sprawiło to, że z początku nudnawa fabuła zaczęła mi się później podobać.

Bohater to znowu (jak w „Paranoi„) postać niejednoznaczna. Dobry ojciec, wrażliwy szef, praworządny obywatel – a jednocześnie morderca (spokojnie, nic nie zdradziłem). Korporacyjna wyga i jednocześnie pionek w wielkiej grze. W pewnym momencie zadajemy sobie pytanie: kto to w końcu jest? Bo żadne z jego wcieleń nie jest fałszywe. Jak i w pozaksiążkowym życiu – jesteśmy mieszaniną wielu cech i ciężko osądzać drugą osobę.

Dla autora powieści sensacyjnej, thrillera czy czego tam – zbudowanie takiej postaci jest bardzo trudne. Bo dużo łatwiej opisać kilku do szpiku kości złych zbirów, tyleż samo bohaterów tak dobrych, że wręcz widzimy ich aureolki – i finito. I tu pochwała dla Findera, że spróbował i jednak się udało.

Co jest zatem nie tak? Ano nasz bohater jest… nudny! Pomimo tak złożonej osobowości, tylu ciekawych cech jest po prostu nudziarzem. Nie, nie jest nieudacznikiem. Nie jest trzęsidupkiem. Nie jest żenującym bohaterem. Jest nudny. A to chyba najgorsze co może być. Na szczęście ta nuda – początkowo rozlewająca się nudną mazią na nudne karty książki – zostaje skutecznie sprzątnięta w kąt przez fabułę.

„Człowiek firmy” jest ciekawym thrillerem korporacyjnym. Wciągającym, ze zwrotami akcji, morderstwem i przekrętami finansowymi w tle. I z najnudniejszym bohaterem, jakiego miałem okazję poznać.

Reklamy
  1. […] moja finderowska zdobycz (po “Paranoi” i “Człowieku firmy“), jak sam tytuł wpisu mówi – nie zawodzi. Jednak jak to zwykle jest – zanim […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s