przekartkowane

Laurka dla Lema

In Uncategorized on 24 stycznia 2012 at 00:01

Fanem Lema byłem odkąd pamiętam. To Mistrz przez wielkie „M” i chyba nikomu nie trzeba tego za bardzo uzasadniać. A jeśli trzeba to zapraszam tutaj. Naturalne zatem było, że po „Robota…” sięgnę – są to komiksowe formy dwóch opowiadań Lema „Uranowe uszy” i „Zakład doktora Vliperdiusa”.

Uwaga na początek – na pewno nie jest to, jak napisano na okładce, „powieść graficzna”. Mała objętość i wybrane jedynie dwa opowiadania Lema zdecydowanie temu przeczą. Jest to bardziej lemowa wprawka.

Same opowiadania jednak są wdzięcznym – aczkolwiek niełatwym – tematem na komiks. Autorzy jednak sobie z tym poradzili. Uproszczone rysunki, ciekawe – ale ascetyczne – kolory, odpowiednie dialogi sprawiają, że czyta się to dobrze i jednocześnie nie psuje wydźwięku oryginału.

Ostrzeżenie jednak dla wszystkich, którzy oczekują hołdu złożonego Stanisławowi Lemowi; epokowego utworu graficznego. Nic z tych rzeczy. „Robot…” to ledwie laurka dla Lema. Aczkolwiek niezwykle sympatyczna i dobrze zrobiona.

Reklamy
  1. dla mnie jeden z najgorszych komiksów u.r.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s