przekartkowane

Lupusy cztery

In Uncategorized on 22 stycznia 2012 at 00:01

Czterotomowy „Lupus” Frederika Peetersa reklamowany jest jako klasyczna powieść science-fiction. Dlatego też z zapałem zabrałem się do czytania. Po kolei oczywiście, jednak z przerwą po tomie pierwszym. Potem zaś „łyknąłem” drugi, trzeci i czwarty. Skąd ta przerwa i dlaczego trzeba traktować to jako integralną całość?

Pierwszy tom pozostawił po sobie duży niedosyt. Historia poprawna – ot dwoje młodzieńców wybiera się na astro-wyprawę, gdzie zamierzają używać życia, lenić się i zabawiać w nie do końca legalny sposób. Jak to jednak bywa przychodzą kłopoty pod żeńską postacią. Koledzy się kłócą, mamy romanse, intrygi. Na końcu śmierć.

Niedosyt wziął się stąd, że pierwszy tom to dopiero preludium do właściwej historii. Opowieści o wędrówce i ucieczce od świata dwojga młodych ludzi. O problemach okresu, gdy przechodzi się z młodzieńczości do dorosłości w konwencji literatury drogi. I tutaj jest genialnie. Nie ma za dużo coelhizmów, jest trochę akcji, są „momenty”, jest humor. Ale żeby coś jednak zostało – jest też trochę moralizatorstwa, jednak w niezbyt nachalnej postaci.

Cztery tomy „Lupusa” są naprawdę ciekawą lekturą. Jednak niestety dla ogólnego odbioru zaczyna się od kaszany, żeby dopiero później zabłysnąć. Zatem – do czytania i cierpliwości.

Reklamy
  1. jak będziesz miał okazję, to przeczytaj dwa tomy „RG”, to inny Peeters

  2. Może zajrzę. Kupka innych czeka póki co na swoją kolej.

  3. taaaaaaaa, rozumiem bardzo dobrze słowa: kupka czeka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s