przekartkowane

Science-nie-do-końca-fiction

In Uncategorized on 20 stycznia 2012 at 00:01

To jest to, co tygryski lubią najbardziej. Postapokalipsa, eksperymenty, tajemnice i co nieco odrażających scen sensacyjnych. To wszystko zawiera album „Animal’z” Enki Bilala. Coś jednak nie do końca tu zagrało…

Ziemia pada ofiarą Krwotoku – apokalipsy. W wyniku tego Ziemia pogrąża się w chaosie, a ludzie wędrują w stronę przesmyku P17. Tam spotykają się ze sobą przypadkowi ludzie, a wśród nich ofiary (a może bardziej „beneficjenci”) eksperymentów genetycznych.

Brzmi ekstra? Tak. Jednak okazuje się, że gdy zawsze zarzucałem literaturze płytkość, brak wewnętrznej filozofii, „prześlizgiwanie” się po tematach – tutaj zarzut jest odwrotny. Komiks jest absolutnie przekombinowany. Za dużo tu filozoficznych gadek, non-stop ktoś analizuje los ludzkości… A tymczasem chciałoby się trochę krwi, bójkę i banalną teorię spiskową. Okazuje się więc, że dobra literatura jest sztuką kompromisów.

Bardzo interesująca jest za to kreska Bilala. Wyraźna, ale nie ascetyczna. Wszystko utrzymane w barwach szarości i czerwieni. Tom jest naprawdę ładny.

Jednak grzechem byłoby „Animal’z” nie polecić. Wciąż jest to komiks dobry. Zyskuje też na wartości, gdy uświadomimy sobie, że nie do końca to wszystko jest fikcją literacką; to przecież MOŻE się stać. Niestety jednak nic nie sprawia, że czytamy go od deski do deski niezależnie od pory dnia i nocy. A przecież chyba właśnie TO jest to, co tygryski lubią najbardziej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s