przekartkowane

Proste nie znaczy gorsze

In Uncategorized on 6 stycznia 2012 at 13:59

W ramach poznawania komiksu – o czym było już w Przeglądzie półki komiksowej – trafiłem między innymi na „Samotnika” Christophe’a Chabouté. Komiks opisywany przez wydawcę jako „dzieło opowiadające niemal wyłącznie obrazem”. Trochę mnie to na początku zaniepokoiło – czyżby kolejne „dzieło”, gdzie słowo nie dość że schodzi na dalszy plan, to ma zostać i zupełnie wyeliminowane?

Na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne. Chabouté wprawdzie w dużej mierze operuje tylko obrazem, jednak – o dziwo – wynik jest zaskakująco pozytywny. Nie ma się zresztą co dziwić, skoro „Samotnik” jest opowieścią o człowieku, który od urodzenia mieszka sam w latarni morskiej.

Ale tu rodzi się kolejne pytanie: czy opowieść o samotniku, czarnobiałe kolory, niewiele dialogów nie są składowymi książki najzwyczajniej nudnej? Nic z tych rzeczy. Tytułowy samotnik zyskuje przyjaciela – choć nawet go nie poznał. Poznaje świat, nie ruszając się z małej skalistej wysepki. I w końcu dorasta do odważnych decyzji. I o tym głównie jest ten komiks. Mimo że smutny w ogólnym wyrazie, to jednak z optymistycznym zakończeniem. Starzec nie jest tu uosobieniem stagnacji, a wręcz przeciwnie – młodzieńczej tęsknoty i realizacji marzeń.

Pozycja tego alzackiego autora jest zatem nie tylko opowiedzianą historią. Jest swoistym mini-traktatem filozoficznym o samotności, postrzeganiu świata, dojrzewaniu. I zmusza do myślenia – bardzo mocno.

„Samotnik” to pozycja nadzwyczaj dobra. Na pierwszy rzut oka wcale nie zachęca, jednak po zamknięciu ostatniej karty ocena diametralnie się zmienia. I chyba w tym tkwi właśnie kunszt.

Reklamy
  1. polecam inne pozycje tego autora, w PL ukazały się 3 jego komiksy, chociaż właściwie „Samotnik” jest najciekawszy.

  2. „Czyścieć” czeka na swoja kolej. Natomiast „Henri Désiré Landru” jakoś nie urzekł mnie opisem.

  3. […] drugiego albumu Chabouté’a – po „Samotniku” – poprzedzona było dużą nadzieją, a zakończyła się… absolutną […]

  4. […] fascynacji dwoma innymi komiksami Chabouté’a: „Samotnikiem” i „Czyśćcem” przeczytałem trzecie – i ostatnie już wydane w Polsce […]

  5. Całość polskiego Chabouté’a przeczytana: https://przekartkowane.wordpress.com/2012/01/09/filozofia-po-francusku/ oraz https://przekartkowane.wordpress.com/2012/01/15/trzeci-chaboute/ .
    I niniejszym odszczekuję herezję z komentarza wyżej, że opis „Henri Désiré Landru” nie jest zachęcający.

  6. […] Proste nie znaczy gorsze W ramach poznawania komiksu – o czym było już w Przeglądzie półki komiksowej – trafiłem między innymi na Samotnika Christophe’a Chabouté. Komiks opisywany przez wydawcę jako „dzieło opowiadające niemal wyłącznie obrazem”. Trochę mnie to na początku zaniepokoiło – czyżby kolejne „dzieło”, gdzie słowo, nie dość że schodzi na dalszy plan, to ma zostać i zupełnie wyeliminowane? Na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne. Chabouté wprawdzie w dużej mierze operuje tylko obrazem, jednak – o dziwo – wynik jest zaskakująco pozytywny. Nie ma się zresztą co dziwić, skoro Samotnik jest opowieścią o człowieku, który od urodzenia mieszka sam w latarni morskiej. Ale tu rodzi się kolejne pytanie: czy opowieść o samotniku, czarnobiałe kolory, niewiele dialogów nie są składowymi książki najzwyczajniej nudnej? Nic z tych rzeczy. Tytułowy samotnik zyskuje przyjaciela – choć nawet go nie poznał. Poznaje świat, nie ruszając się z małej skalistej wysepki. I w końcu dorasta do odważnych decyzji. I o tym głównie jest ten komiks. Mimo że smutny w ogólnym wyrazie, to jednak z optymistycznym zakończeniem. Starzec nie jest tu uosobieniem stagnacji, a wręcz przeciwnie – młodzieńczej tęsknoty i realizacji marzeń. Pozycja tego alzackiego autora jest zatem nie tylko opowiedzianą historią. Jest swoistym mini-traktatem filozoficznym o samotności, postrzeganiu świata, dojrzewaniu. I zmusza do myślenia – bardzo mocno. Samotnik to pozycja nadzwyczaj dobra. Na pierwszy rzut oka wcale nie zachęca, jednak po zamknięciu ostatniej karty ocena diametralnie się zmienia. I chyba w tym tkwi właśnie kunszt. […]

  7. […] dyskusja jest pod “Proste nie znaczy gorsze” – 6 […]

  8. […] dyskutowano – tak jak ostatnio – pod “Proste nie znaczy gorsze“. Do tego samego wyniku dobił “Przegląd półki komiksowej” (po 7 komentarzy). […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s