przekartkowane

O formie

In Uncategorized on 6 stycznia 2012 at 16:07

Przerost formy nad treścią – ile to razy czyta się te słowa. Rozumiane oczywiście jako najgorsza obelga. Tym razem będzie inaczej. Tutaj będę wychwalał wybujałą formę, ciekawe rozwiązania wydawnicze, będę oceniał po okładce i zachwycał się obrazkami. Bo forma wcale nie jest mniej ważna od treści. A teraz ani słowa o treści, fabule i przesłaniu!

Wydane dotąd trzy tomy rozmów Piotra Kaczkowskiego z muzykami z całego świata są niezwykle miłym wydaniem dla oka i… ucha. „Przy mikrofonie”, „42 rozmowy” oraz „Rozmowy trzecie” mają jednolite i ładne okładki, wzbogacone są o autografy artystów i płytę CD z nagranymi fragmentami rozmów. Genialne w swej prostocie. I ładnie wygląda na półce.

„Wstrząsające dzieło kulejącego geniusza” autorstwa Dave’s Eggersa jest nawet bardziej eksperymentem literackim niż samą tylko literaturą. Treść jest pisana z obu stron („od tyłu” to wprawdzie tylko przypisy, ale jakie!). Tylna strona okładki wprowadza zamęt i przyciąga jednocześnie. Przód też niezły.

„Syberia” Pałkiewicza – podobnie zresztą jak inne książki z serii Poznaj Świat – jest świetnym albumem i książką w jednym. Tutaj najlepiej widać, że obraz mówi więcej niż tysiąc słów. A jak wszystko jest dopieszczone pod względem edytorskim – nic tylko chwalić.

Skoro o ilustracjach mowa, to nie sposób nie docenić serii 360°. Nie dość, że ciekawa forma – miękka okładka z gumką, zaokrąglone rogi książki – to ilustracje są autentycznymi zdjęciami. Tak, luźnymi fotkami powkładanymi między strony. Pomysł pierwsza klasa. Do tego zawsze jakiś bonus – a to rozkładana mapa, a to szkic jachtu. I do każdej pozycji dodany film – i to nie jakieś byle-co w papierowej kopercie, ale ciekawa produkcja w pudełku, ze wszystkim co ma być. Na zdjęciu jedna z najnowszych i najlepszych w formie i treści książek serii: „Wyprawa Szaleńców” autorstwa Petera Nicholsa.

W dziedzinie pomysłów multimedialnych prym wiedzie „Level 26” Zuikera i Swierczynskiego (opisywany tutaj). Co jakiś czas podawany nam jest odnośnik internetowy to filmu rozwijającego treść książki. Mnie osobiście to jakoś specjalnie nie urzekło, ale pomysł i nowatorstwo jest.

Dwie książki science-fiction Dmitry Glukhovskiego – „Metro 2033” oraz „Metro 2034” – zawierają w sobie rozwiązanie tyle proste co genialne. Ponieważ akcja – jak łatwo się domyśleć – toczy się w metrze, mamy… mapę metra. Że też nikt wcześniej o czymś takim nie pomyślał. No i okładki też ładne.

Co do okładki to prym wiedzie (też już tu wspominany) „Demon ruchu” Stefana Grabińskiego. Dużo kolorów na okładce, ładny rysunek. To jest to! Kto wmówił grafikom, że ascetyzm jest ładny?

„Dobić dziada” Pilipiuka (znany stąd) jest arcydziełem wydawniczym samym w sobie. Okładka częściowo obita tkaniną, kolorowe strony i okładki. Bomba. Można tylko patrzeć.

Skoro o kolorach mowa, to genialne są one w komiksach Leo – „Aldebaranie” i „Betelgezie”. Kolory aż „dają po oczach”, ale są przy tym ładne i odpowiednie. Dobrze, że autor nie poszedł za modą i nie wydał tego w formie czarno-białej, bo tomy straciłyby to, co w nich najpiękniejsze.

Lubię książki grube i w twardej okładce (tak, takie są najlepsze). Tu prym wiedzie „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa”. Wszystkie zebrane opowieści o detektywie wszechczasów zajmują grubo ponad tysiąc stron i to w formacie A4. Do tego miła zakładka-tasiemka. Aż miło czytać.

Na koniec wymienię „Grę w klasy” Julio Cortázara. Wydań co niemiara, jednak tu istotny jest sposób czytania. Czytamy na conajmniej dwa sposoby ten sam tekst, a „skakanie” po rozdziałach daje naprawdę dużo radości.

Reklamy
  1. […] to, co w tym tomie jest klasą samą dla siebie to grafika. Zachwycałem się nad serią Leo (tu i tu), jednak stwierdzam że Dany w niczym nie mu ustępuje. Kolory soczyste, kreska zdecydowana lecz […]

  2. […] Conan Doyle – i Holmes do pary z Watsonem (chwaleni poniekąd już wcześniej). Dobre kryminały, ale i genialny kunszt literacki. Niewielu tak genialnie pomiesza humor z […]

  3. […] oraz ciekawego w formie komiksu „Dobić dziada” (wspominany w tutaj oraz tutaj). W przygotowaniu jest kolejny tom „Trucizna”. Ponadto sporo jest na temat egzorcysty z […]

  4. […] Pałkiewicz, Jacek – Postać, przez wielkie “P”. Gdzie on nie był, czego nie odkrył, czego nie dokonał. Człowiek budzi autentyczny podziw i respekt. Teksty jego autorstwa są wprawdzie trochę zbyt techniczne, jednak nie przeszkadza to zaczytywać się w nim. No i jego książki są najzwyczajniej w świecie ładne, o czym już pisałem. […]

  5. […] mogliście przeczytać już wcześniej. Urzekają mnie książki, urzekł komiks o nim (tu i tu), także w dzień premiery najnowszego tomu – “Trucizny” – popędziłem do […]

  6. […] Najwięcej dyskutowano – tak jak ostatnio – pod “Proste nie znaczy gorsze“. Do tego samego wyniku dobił “Przegląd półki komiksowej” (po 7 komentarzy). Po pięć razy napisano aż pod czteroma wpisami: “Kawał dobrego kryminału“, “Trzeci Chabouté“, “Dziesięciu klasyków, których zdecydowanie warto czytać” i “O formie“. […]

  7. […] zdjęcia celebryciątek zamiast klimatycznych ilustracji… Przykre, że pozycji najzwyczajniej ładnych jest jak na […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s